Tak, przy opiece naprzemiennej sąd może zasądzić alimenty i robi to często. Podział czasu po połowie nie zeruje obowiązku alimentacyjnego, bo o kwocie decydują usprawiedliwione potrzeby dziecka i możliwości zarobkowe rodziców (art. 135 § 1 KRO), a nie kalendarz. Jeżeli jedno z rodziców zarabia dwa razy więcej, dziecko przy nim ma wyższy standard życia niż przy drugim, a wyrównuje to właśnie świadczenie alimentacyjne.
Czy przy opiece naprzemiennej płaci się alimenty
Płaci się wtedy, gdy sam podział opieki nie zapewnia dziecku równego poziomu życia u obojga rodziców. Prawo nie zna reguły „opieka po połowie, więc alimentów nie ma". Zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od dwóch rzeczy naraz i żadną z nich nie jest liczba dni w miesiącu.
Art. 135 § 1 KRO: Zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego.
W praktyce sądy rodzinne rozkładają to na dwa pytania. Pierwsze: ile kosztuje utrzymanie tego konkretnego dziecka w skali miesiąca. Drugie: jak ten koszt podzielić między rodziców, biorąc pod uwagę to, ile każde z nich może zarobić i ile realnie już wkłada w opiekę. Przy klasycznym układzie, w którym dziecko mieszka z jednym rodzicem, odpowiedź jest prosta. Przy opiece naprzemiennej trzeba policzyć dokładniej, bo część kosztów ponoszą oboje, a część tylko jedno z nich.
Kiedy sąd mimo opieki naprzemiennej zasądza alimenty
Cztery układy powtarzają się w tych sprawach najczęściej. Ta tabela jest najkrótszą odpowiedzią na pytanie, czego się spodziewać.
| Sytuacja | Czy sąd zwykle zasądza alimenty | Dlaczego |
|---|---|---|
| Zbliżone dochody, koszty dzielone po połowie, każde kupuje to samo u siebie | Zwykle nie, sąd może alimentów nie zasądzać albo zasądzić symbolicznie | Oboje wykonują obowiązek alimentacyjny w naturze i w podobnym rozmiarze |
| Jedno z rodziców zarabia wyraźnie więcej | Tak, na rzecz dziecka od rodzica lepiej zarabiającego | Dziecko ma prawo do życia na stopie zbliżonej do stopy życiowej obojga rodziców |
| Stałe koszty (szkoła, mieszkanie, ubezpieczenie, wyjazdy) pokrywa jedno z rodziców | Tak, w części odpowiadającej udziałowi drugiego w tych kosztach | Wydatki stałe nie dzielą się same przez to, że dziecko śpi na zmianę u obojga |
| Dziecko ma zwiększone potrzeby: leczenie, rehabilitacja, zajęcia specjalistyczne | Tak, zwykle wyraźnie wyżej niż wynikałoby z samego podziału czasu | Usprawiedliwione potrzeby rosną, a możliwości zarobkowe rodziców zwykle nie są równe |
Drugi wiersz tabeli budzi najwięcej sporów, bo wydaje się niesprawiedliwy rodzicowi lepiej zarabiającemu. Logika sądu jest jednak konsekwentna: alimenty należą się dziecku, a nie drugiemu rodzicowi. Skoro dziecko przez połowę miesiąca żyje w mieszkaniu i na poziomie, których drugi rodzic nie jest w stanie zapewnić, to wyrównanie tej różnicy nie jest przywilejem byłego partnera, tylko prawem dziecka.
Osobiste starania też są wykonaniem obowiązku alimentacyjnego
To najważniejszy argument rodzica, który sprawuje realną opiekę i słyszy żądanie zapłaty pełnej kwoty. Kodeks wprost uznaje opiekę za formę alimentacji.
Art. 135 § 2 KRO: Wykonanie obowiązku alimentacyjnego względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie albo wobec osoby niepełnosprawnej może polegać w całości lub w części na osobistych staraniach o utrzymanie lub o wychowanie uprawnionego; w takim wypadku świadczenie alimentacyjne pozostałych zobowiązanych polega na pokrywaniu w całości lub w części kosztów utrzymania lub wychowania uprawnionego.
Przy opiece naprzemiennej ten przepis działa symetrycznie: oboje rodzice wykonują część obowiązku przez osobiste starania, w porównywalnym wymiarze. Dlatego przedmiotem sporu zostaje wyłącznie część pieniężna. To jest dokładnie ten mechanizm, który sprawia, że alimenty przy opiece naprzemiennej są zwykle niższe niż przy opiece jednego rodzica, ale rzadko wynoszą zero.
Jak policzyć alimenty przy opiece naprzemiennej
Najprościej rozbić budżet dziecka na dwie części i policzyć każdą osobno. Poniżej przykład na liczbach, który pokazuje całą metodę.
Załóżmy, że miesięczny koszt utrzymania dziecka to 2 400 zł. Dzieli się na koszty stałe (1 000 zł: przedszkole, ubezpieczenie, zajęcia dodatkowe, ubrania, wyprawka) i koszty bieżące ponoszone tam, gdzie dziecko akurat jest (1 400 zł: jedzenie, transport, rozrywka, część kosztów mieszkania). Ojciec zarabia 9 000 zł netto, matka 4 500 zł netto, opieka jest naprzemienna tydzień na tydzień.
Koszty bieżące dzielą się same przez podział opieki: każde ponosi około 700 zł u siebie. Zostaje 1 000 zł kosztów stałych, które w tym przykładzie pokrywa matka. Skoro możliwości zarobkowe rodziców mają się jak dwa do jednego, udział ojca w kosztach stałych to około 667 zł. Alimenty w tej sprawie miałyby więc wysokość zbliżoną do 650 do 700 zł, a nie zero i nie 1 200 zł. Gdyby dodatkowo dziecko wymagało regularnych zajęć u specjalisty, ten wydatek doliczyłoby się do kosztów stałych i podzieliło w tej samej proporcji. Warto wtedy mieć umowę z gabinetem i rachunki, bo sąd chce zobaczyć dokument, a nie deklarację; jeżeli dopiero szukasz specjalisty, przy wadzie wymowy zaczyna się zwykle od wizyty u logopedy i od diagnozy, którą można dołączyć do akt.
To oczywiście model, a nie wzór z ustawy. Polskie prawo nie zna tabel alimentacyjnych i każdy sąd liczy samodzielnie. Metoda jest jednak dokładnie ta sama, więc warto przygotować sobie takie zestawienie przed rozprawą i dołączyć je do akt. Więcej o tym, co wpisać do pisma i jakie dowody kosztów zebrać, znajdziesz na stronie o pozwie o alimenty.
Opieka naprzemienna a 800 plus
Świadczenie wychowawcze dzieli się po połowie, czyli po 400 zł na każdego z rodziców. Warunek jest jednak twardszy, niż wielu rodziców zakłada: podział wynika z orzeczenia sądu, a nie z faktycznej praktyki rodziców.
Przepis mówi, że gdy dziecko, zgodnie z orzeczeniem sądu, jest pod opieką naprzemienną obydwojga rodziców rozwiedzionych, żyjących w separacji lub żyjących w rozłączeniu, sprawowaną w porównywalnych i powtarzających się okresach, kwotę świadczenia ustala się każdemu z rodziców w wysokości połowy kwoty przysługującej za dany miesiąc (art. 5 ust. 2a ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci). Oboje rodzice składają wtedy osobne wnioski do ZUS.
Praktyczne wnioski są trzy. Po pierwsze, samo ustne porozumienie rodziców nie wystarczy, potrzebne jest orzeczenie. Po drugie, opieka nie musi być rozliczana co do dnia: liczą się okresy porównywalne i powtarzające się, więc układ tydzień na tydzień albo dwa tygodnie na dwa tygodnie mieści się w przepisie. Po trzecie, w orzeczeniu nie musi paść dosłownie zwrot „opieka naprzemienna", ale musi z niego wynikać taki właśnie podział pobytu dziecka. To ostatnie jest częstym źródłem sporów z organem, więc przy formułowaniu wniosku do sądu warto zadbać o precyzyjny opis harmonogramu.
Czy 800 plus obniża alimenty
Nie obniża i nie może być tak liczone. Ustawodawca rozstrzygnął to wprost: na zakres świadczeń alimentacyjnych nie wpływa świadczenie wychowawcze (art. 135 § 3 pkt 3 KRO). Ten sam przepis wyłącza z rachunku świadczenia z pomocy społecznej i z funduszu alimentacyjnego oraz świadczenia rodzinne.
Argument „przecież dostajesz 800 plus, więc alimenty mogą być niższe" jest więc prawnie bezskuteczny, choć pada na salach sądowych regularnie. Działa to też w drugą stronę: rodzic, któremu przy opiece naprzemiennej wypłacono tylko 400 zł zamiast 800 zł, nie może z tego powodu żądać podwyższenia alimentów.
Opieka naprzemienna a ulga na dziecko w PIT
Ulgę prorodzinną rodzice mogą podzielić w dowolnej ustalonej przez siebie proporcji. Jeżeli jednak nie ma między nimi porozumienia, a dziecko jest pod opieką naprzemienną, kwotę odliczenia stosuje się w częściach równych. W praktyce oznacza to, że przy braku umowy każde z rodziców odlicza połowę ulgi za dany miesiąc.
Ten podział warto uzgodnić na piśmie razem z harmonogramem opieki, najlepiej w tym samym porozumieniu rodzicielskim, które składacie do sądu. Rozliczenie PIT wraca co roku, a spór o to, kto odliczył ile, potrafi wywołać korektę zeznania u obojga rodziców.
Co musi być w orzeczeniu, żeby opieka naprzemienna działała
Opieka naprzemienna nie ma w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym osobnej definicji. Jest sposobem wykonywania władzy rodzicielskiej, który sąd opisuje w orzeczeniu, a jej skutki podatkowe i świadczeniowe zależą od tego, jak dokładnie została opisana. Warto więc, żeby w treści znalazły się cztery rzeczy.
- Harmonogram pobytu dziecka u każdego z rodziców, z wskazaniem dnia i godziny przekazania.
- Podział wakacji, ferii i świąt, bo to tam powstaje najwięcej konfliktów.
- Wskazanie, kto podejmuje jakie decyzje w istotnych sprawach dziecka i jak rozstrzygacie spór.
- Adres do celów urzędowych i szkolnych, nawet jeżeli pobyt jest dzielony po równo.
Gotowy szkielet takiego zapisu, wraz z planem wychowawczym do przepisania i formułą żądania, którą ZUS uznaje przy podziale świadczenia, znajdziesz na stronie o tym, jak ustalić opiekę naprzemienną przed sądem.
Punkt trzeci wiąże się bezpośrednio z tym, jak sąd ukształtuje władzę rodzicielską. Sąd pozostawia ją obojgu rodzicom, jeżeli przedstawili zgodne z dobrem dziecka pisemne porozumienie o sposobie jej wykonywania i o kontaktach (art. 107 § 1 KRO). Bez takiego porozumienia sąd może powierzyć wykonywanie władzy jednemu z rodziców i ograniczyć ją drugiemu, co przy opiece naprzemiennej byłoby rozwiązaniem wewnętrznie sprzecznym. Jeżeli chcesz zrozumieć, kiedy sąd sięga po ten środek i co realnie oznacza, przeczytaj o ograniczeniu praw rodzicielskich.
Opieka naprzemienna a alimenty przy rozwodzie
W sprawie rozwodowej wszystko rozstrzyga się w jednym wyroku. Sąd ma obowiązek orzec o władzy rodzicielskiej, o kontaktach i o tym, w jakiej wysokości każdy z małżonków ponosi koszty utrzymania i wychowania dziecka (art. 58 § 1 KRO). Nie ma więc potrzeby prowadzenia osobnej sprawy o alimenty, jeżeli rozwód dopiero przed Wami.
Praktyczna kolejność wygląda tak: najpierw uzgodnijcie harmonogram opieki i podział kosztów stałych, potem przelicz je na kwotę i dopiero wtedy formułuj żądanie w pozwie o rozwód. Rodzic, który przychodzi z policzonym budżetem dziecka i gotowym planem opieki, dostaje zwykle rozstrzygnięcie bliższe swojej propozycji niż ten, który żąda okrągłej kwoty bez uzasadnienia.
Na koniec rzecz, o której łatwo zapomnieć w sporze o pieniądze: alimenty nie kończą się z osiemnastymi urodzinami dziecka i nie są związane z władzą rodzicielską. Obowiązek trwa, dopóki dziecko nie jest w stanie utrzymać się samodzielnie, o czym piszemy szerzej w tekście o tym, do jakiego wieku płaci się alimenty.